wtorek, 18 lipca 2017

Moja pierwsza recenzja

Susan Lewis
Skradzione marzenia

Ocena 6/10
Obyczajowo-sensacyja
Stron 575

Marion Deacon i jej kuzynka, Madeleine - kobiety o krańcowo różnych osobowościach - są sobie bliskie jak siostry. Wszystko się zmienia, gdy w ich życie wkracza przystojny pisarz,  Paul O'Connell. To Madeleine bez trudu zdobywa tego tajemniczego mężczyznę, choć zakochana jest w nim jej kuzynka. Czy obu kobietom wplątanym w sieci, które zarzucił na nie psychopatyczny Paul, uda się odkryć jego prawdziwe oblicze? Czy nie będzie za późno?

Choć książka nie porywa od razu i trochę się gmatwa, to jednak czyta się ją z przyjemnością. Ukazuje jak łatwo uzależnić kogoś od siebie i jak łatwo później taką osobą manipulować. Pokazuje toksyczność związku w jakim znajduje się Madeleine. Jak Paul potrafi nią sterować, odciąć od rodziny, przyjaciół. W tle ukazuje nam się postać Oliwii, która zaginęła kilka lat temu i której nigdy nie odnaleziono. Kiedy Marion staje się asystentką producentki, wplątuje się w tą sprawę bardziej niż na potrzeby filmu o Oliwii. Kto i dlaczego porwał dziewczynę? Czym jest tajemnicza bottega? 

Wielowątkowość czasem może przeszkadzać, ale w ogólnym zarysie postaci i fabuła jest świetna. Żeby znaleźć odpowiedź na oczywiste pytania trzeba przeczytać ją do końca i do końca trzyma w napięciu. 

poniedziałek, 17 lipca 2017

Zapraszam na bloga

Witajcie kochani, choć blogów o książkach jest tysiące to postanowiłam stworzyć jeszcze jeden by dzielić się z wami moja pasją. Może moje teksty nie będą najwyższych lotów myślę że, znajdziecie tu coś dla siebie. Przyjmę każdą waszą opinię o moim blogu z pokorą i postaram się pisać coraz lepiej.